Brasov

W sercu Transylwanii
To malowniczo położone u stóp Karpat rumuńskie miasto urzekło nas średniowiecznym urokiem i górskimi krajobrazami.
To podpowiedzmy świetny punkt na weekendowy wypad, który kusi klimatycznymi uliczkami i ciekawą historią i jednocześnie zachęca do odkrywania Braszowa.
Zapraszamy do galerii 🙂





Wyobraź sobie miasto, gdzie czerwone dachy kamienic kontrastują z ośnieżonymi szczytami Karpat, a każdy zakątek opowiada legendy o Sasach, Krzyżakach i smokach
Braszów, znany też jako Kronstadt, powstał w XII wieku dzięki zaproszeniu węgierskiego króla dla osadników, którzy zbudowali tu fortecę Siedmiogrodu.
Z liczbą około 250 tys. mieszkańców jest bramą do rumuńskich górskich przygód, a jego starówka to jeden z najlepiej zachowanych skarbów Europy Wschodniej.




Hollywoodzki akcent, czyli Góra Tampa
Na wzgórzu Tampa (400 m n.p.m.) dumnie pręży się napis „BRASOV” wielkimi literami – rumuńska wersja Hollywood, idealna do zdjęć z panoramą miasta.
Wjedziesz tu kolejką linową w kilka minut, ale też możesz wejść pieszo szlakiem za Bastionem Tkaczy.
Panorama ze wzgórza jest naprawdę rewelacyjna 😉





Rynek
Serce Braszowa bije na Placu Rady z neoklasycznym ratuszem i 58-metrową Wieżą Trębaczy, skąd niegdyś ostrzegano przed wrogami.
Od 1364 roku organizowano tu coroczne targi, a w 1520 zyskał oficjalne prawo do stałych jarmarków.
Dawny Marktplatz przyciągał kupców z Transylwanii, Węgier, Polski, a nawet Turcji i Włoch. W średniowieczu każdy towar miał wyznaczone miejsce: pszenica przy katedrze, konie czy woły w swoich sektorach.
W roku 1737 bruk utwardzono kamieniem, tu też stał „Stâlpul infamiei” – słup hańby do karania złodziei i oskarżonych o czary, a w 1688 ścięto tu przywódcę cechu szewców.





Z ciekawostek ”rynkowych”
Otaczają go zabytki jak Casa Mureșenilor, Casa Negustorilor czy katedra Adormirea Maicii Domnului.
Pierwszy rumuński tramwaj parowy przez rynek przejechał w 1892 roku
Dzisiaj rynek nie różni się od innych europejskich rynków, bo to miejsce festiwali, jak Cerbul de Aur, kawiarnianych ogródków i wieczornych koncertów.





Czarny kościół
To największa gotycka świątynia Rumunii, zwana tak po pożarze z 1689 roku. (aczkolwiek badania wskazują na sadzę z zanieczyszczeń)
Budowę rozpoczęto w 1383-1385 roku jako kościół katolicki św. Marii, dedykowany przez Sasów siedmiogrodzkich.
Ukończono natomiast w roku 1477, po przerwach spowodowanych najazdem tatarskim w 1421 i trzęsieniem ziemi w 1471.
W XVI wieku stał się luterańską świątynią po reformacji; wielki pożar w 1689 roku poczernił jego mury sadzą, nadając nazwę „Biserica Neagră”.
Rozmiary świątyni są imponujące – 89 m długości, 38 m szerokości, z 65-metrową wieżą południową (północna nigdy nie została ukończona). Trzynawowy korpus z prezbiterium, obejściem i masywnym wieżowcem od zachodu; pełnił rolę kościoła obronnego jako schronienie dla mieszkańców podczas najazdów.
Wnętrze zdobi bogaty wystrój: organy z 4000 piszczałek, renesansowe stalle i unikatowa kolekcja 119 perskich i anatolijskich dywanów z XVI-XVIII wieku – największa poza Turcją.
Czarny kościół to naprawdę perła Transylwanii!





Najwęższa uliczka w Europie
Mniej więcej na wysokości Czarnego Kościoła znajdziesz odbijającą w lewo słynną uliczkę Sznurową (strada Sforii).
Ta najwęższa uliczka w Europie o szerokości zaledwie 1,32 metra i długości 83 metrów jest tak wąska, że wygląda właściwie bardziej jak brama, więc musicie uważać, żeby jej nie przeoczyć 😉

Synagoga
Braszów, jako wielokulturowe miasto Transylwanii, ma bogatą historię żydowską, skupioną wokół Synagogi Beth Israel. Idąc w lewo od najwęższej uliczki nie da się jej nie zauważyć.
Zbudowana w latach 1836-1841 w stylu neoklasycznym z elementami mauretańskimi, była największą świątynią żydowską w Braszowie po pożarze starszej z 1811 roku. Służyła społeczności aszkenazyjskiej i sefardyjskiej, liczącej przed II wojną światową ok. 4500 osób.


Warto zajrzeć do mniej oczywistych obiektów
Te często kryją w sobie coś, czego byśmy się nie spodziewali.
I tak jak Czarny kościół był tego dnia zamknięty, bo szykowano się do jakiejś ważnej uroczystości, tak inne stały otworem i też mieliśmy co podziwiać.
Zachęcamy do zaglądania tam, gdzie nikt, lub mało kto zagląda 😉






Mury obronne i Brama Katarzyny
To pozostałości średniowiecznej potęgi Braszowa, tworzące malowniczy szlak obronny wokół starówki.
Bajkowa Brama Katarzyny z wieżyczkami wygląda jak z baśni. Zbudowana w 1559 roku przez cech krawców na miejscu starszej bramy zniszczonej powodzią w 1526 roku, otrzymała nazwę na cześć św. Katarzyny – patronki cechu.
Jej cztery wieżyczki symbolizują autonomię sądowniczą miasta Saskiej Korony.
W XVI wieku broniła dostępu do dzielnicy Schei, z mostem zwodzonym i machikułami do obrony, a dziś to jedyna zachowana brama w oryginalnej formie po demontażu większości murów w XIX wieku.
Bajkowa fasada z arkadami, trzema kondygnacjami i stożkowatymi wieżyczkami przywodzi na myśl disneyowskie zamki – nad wejściem znajduje się herb krawców i data budowy.
Mury obronne to XIV-XVII wiek, 3 km długości, 12 wież (m.in. Biała, Czarna, Tkaczy) i 4 bastiony; chroniły przed Turkami i Tatarami – system z fosami i basztami wzorowany na krzyżackich. Dziś ocalały południowe fragmenty (ok. 500 m) z kładkami i punktami widokowymi na górę Tampa.



Wracamy na rynek
Braszów, choć jest miastem wielokulturowym z silnym wpływem Sasów, to jednak czerpie z rumuńskich tradycji ludowych, szczególnie z regionu Transylwanii i okolic Branu.
Stroje ludowe oraz śluby, bo akapit o tym będzie, to kolorowe elementy lokalnej kultury, które można podziwiać na festiwalach czy w muzeach, choć zdarza się, jako i nam się zdarzyło, zobaczyć to w normalnych warunkach turystycznych 😉
Tradycyjne stroje z okolic Braszowa – mocny wpływ Maramureszu i Branu, opierają się na białych koszulach z lnianego lub konopnego płótna, zdobionych czarnym i czerwonym haftem geometrycznym.
Kobiety noszą szerokie spódnice z wełny, czarne zapaski /catrinta/ z kolorowymi szlakami oraz kamizelki haftowane kwiatowymi motywami. Głowę ozdabiają kolorowe chusty lub słomkowe kapelusze z kwiatami.
Mężczyźni zakładają płócienne spodnie z haftem wzdłuż szwów, skórzane pasy, serdaki futrzane i filcowe kapelusze z piórami. Całość jest bogato zdobiona.
Śluby w Braszowie i Transylwanii zachowują dawne obrzędy: panna młoda nosi strój z Branu – białą haftowaną bluzkę, czarną wełnianą spódnicę z czerwonym pasem oraz „beteala” – złote, skręcone nitki wokół głowy nad welonem, symbolizujące deszcz złotych włosów (tradycja sięgająca czasów rzymskich). Ceremonie odbywają się w Czarnym Kościele lub cerkwiach, z orszakiem w ludowych strojach, tańcami hora i poczęstunkiem z sarmale oraz palinką.
Wesela trwają nawet 2 dni z muzyką, gdzie główną rolę odgrywają skrzypce oraz akordeon.




Czy warto odwiedzić Braszów?
Miks historii, natury i rumuńskiej gościnności… To wręcz idealna propozycja na spontaniczny weekend!
Jedź koniecznie, zanurz się w jego uliczkach, wdrap się na Tampa i przekonaj się, dlaczego to „serce Transylwanii” tak czaruje podróżników.
Braszów czeka!

Jeśli masz ochotę na wirtualną małą czarną, to zamawiając ją będzie nam niezmiernie miło, a Ty docenisz nasz trud włożony w prowadzenie bloga.
A jeśli podobał Ci się ten wpis, to zapraszamy do wsparcia naszego bloga poprzez polubienie naszego facebooka. Będzie to dla nas sygnał, iż wykonujemy dobrą i wartościową pracę 🙂
A.D.2016

