DOMBAY
3200 m n.p.m

Kontynuujemy naszą podróż po Republice Karaczajo – Czerkieskiej
W dzisiejszej galerii rzecz będzie się działa o górach, a w zasadzie w górach. W pięknych górach Kaukazu dodajmy 🙂
Miejscowość Dombaj jakiś czas temu mieliście okazję już poznać, natomiast dzisiaj wjedziemy na szczyt o tej samej nazwie, by podziwiać i kontemplować górskie krajobrazy.
Z wysokości 1630 m n.p.m., bo na takiej położony jest kurort, wsiadamy do kolejki i ruszamy ku przygodzie na wysokość 3200 m n.p.m. szlakiem zwanym Mussa-Aczitara 🙂
Zapraszam do galerii.





Docieramy na wysokość 2277 m n.p.m
Tutaj musimy się przesiąść na kolejną kolejkę, tym razem krzesełkową. Pogoda jest nieco kapryśna, więc jesteśmy zmuszeni zakupić jednorazowe płaszcze przeciwdeszczowe, gdyż inaczej na kolejnym i zarazem ostatnim przystanku to chyba musielibyśmy ognisko rozpalić, by się najpierw wysuszyć.
Zakupujemy kolejny bilet, siadamy wygodnie i fruuuu na górę. Wspaniałe widoki w drodze na szczyt rekompensują odrobinę tę niewygodną pogodę, ale też widzimy, jak prace budowlane idą tu pełną parą.





Magia Dombaju
Dombaj leży w Teberdyńskim Rezerwacie Przyrody i jako miejsce turystyczne słynie oprócz wspaniałych gór z doskonałej infrastruktury turystycznej, w tym właśnie z 2 kolejek gondolowych i 6 wyciągów krzesełkowych.
Otaczają go lodowce i szczyty jak Dombaj-Ulgen (4046 m n.p.m.), co czyni go rajem dla miłośników narciarstwa zimą i turystyki pieszej latem.
Jest jeszcze legenda, która mówi, że nazwa Mussa-Aczitara pochodzi od pasterza Mussy, który zapłakał na widok stromego zbocza – stąd „lament Mussy” po karaczajsku.





I tak dojechaliśmy na górną stację kolejki
Na szczycie Mussa-Aczitara działają liczne stragany z pamiątkami, lokalnymi produktami i wysokogórski rynek oferujący souvenirs oraz jedzenie.
Obecne są też kawiarnie oraz punkty z jedzeniem, idealne na odpoczynek podczas podziwiania widoków na Kaukaz, w tym Elbrus.
Schronisko w formie hotelu „Ta-relka” (Latająca Spódnica lub UFO) znajduje się niżej na stoku (ok. 2250-2500 m n.p.m.), działa głównie zimą i również serwuje posiłki.





Pogoda na szczycie ewidentnie nam nie pykła…
Zaczęło intensywnie padać, więc coś trzeba było ze sobą zrobić. Udaliśmy się do jedynego miejsca, (choć w sumie był jeszcze kibel na zewnątrz), schroniska, w którym wykorzystaliśmy sytuację i wrzuciliśmy pożywną substancję na żołądek.
No i podziwialiśmy przez okno piękne, ogromniaste, kaukazkie krople padającego deszczu…





Okno pogodowe
Pogoda w górach jak wiadomo wszem i wobec, kapryśną być potrafi. Nie inaczej jest w górach Kaukazu…
Gdy największe opady na dany moment ustąpiły, wystartowaliśmy niczym dziki w żołędzie, zobaczyć co na szczycie się dzieje. A działo się sporo 🙂 Handel czapkami, szalikami, kurtkami i innymi pamiątkami kwitł w najlepsze i czuliśmy się trochę jak górscy nowicjusze, bo wydawało się, że tylko my uciekliśmy przed deszczem…
Czy tak rzeczywiście było, nie wiem, w każdym razie ciepła herbata i pożywna zupa z zimną substancją dodały nam werwy i pomimo wkurzającej mżawki nic więcej nie było dla nas straszne 🙂 Choć nie ukrywam, że wolałbym te piękne góry w słonecznej pogodzie zobaczyć, ech…
No dobrze, na góry przyjdzie czas za chwilę, my natomiast ruszyliśmy najpierw w stronę wielkiej ciężarówki, która rzuciła się nam w oczy zaraz po zejściu z wagonika, ciekawi cóż ona ma za zadanie by tak wysoko wjeżdżać. Okazało się, że towar przywiozła, a chłopaki ręcznie go wyładowywali. Dodajmy, że z uśmiechem na twarzy tak wielkim, jakby w złocie im za to płacono 😉








Na szczycie i stokach Mussa-Aczitara trwała i z tego co mi wiadomo wciąż trwa aktywna rozbudowa
Powstają tu nowe domki, hotele i infrastruktura turystyczna, co widać już było podczas naszej wizyty. Te prace zmodernizują kurort, dodając więcej zakwaterowania i udogodnień dla gości.
Sam jestem ciekawy, jak obecnie wygląda cała ta rozbudowa na szczycie…
Tymczasem rzućmy okiem na stragany.







W ramach przerwy od straganów czy pustaków budowlanych popatrzmy na otaczające nas góry, bo przeca po tu my tu przyjechali 🙂





Popularne szlaki ze szczytu
Gdyby Ci się kiedyś przytrafiła okazja, by być w Dombaju, a do tego trafi Ci się odpowiednia pogoda, to wrzucam małą podpowiadajkę, gdzie wyruszyć na szlak ze szczytu Mussa-Aczitara
Krótki spacer do najwyższej górki Hrebenia (ok. 3600 m) – pieszo dalej od kolejki, łatwy szlak widokowy.
Zejście do doliny Ptyś lub wodospadów Czuczkur – 4-6 km, prowadzi przez lasy i rzeki.
Trekking do Badukskich jezior lub Ali-Bek – dłuższe trasy (10-15 km), z widokami na lodowce. Szlaki są dobrze oznakowane. Tak mówią 🙂
Ale też można spędzić fajny dzień na szczycie podziwiając panoramę Kaukazu, w tym Elbrusa, lub przypatrując się turystom 🙂






Góry Mussa-Aczitara wręcz zapierają dech w piersiach swoją surową potęgą Wielkiego Kaukazu
Ośnieżone szczyty zdają się sięgać nieba, a lodowce w słońcu pewnie lśnią jak klejnoty natury. Podziwiając panoramę na Elbrus i doliny pełne szmaragdowych lasów, czuje się niepowtarzalną harmonię między człowiekiem a dziką przyrodą, która budzi w duszy pierwotny zachwyt i pokorę.
Te alpejskie cuda, dostępne dzięki kolejkom, otwierają bramy do świata, gdzie każdy wdech powietrza na 3200 m n.p.m. smakuje wolnością i wiecznością 🙂





Szczęście w górach to czysta radość
A szczęście i radość tym większa, gdy stoję na szczycie Mussa-Aczitara, wiatr owiewa moją twarz, a serce bije w rytmie Kaukazu 🙂
Natura, zwłaszcza tak wysoko postawiona, uczy pokory i napełnia duszę prawdziwą, niczym niezmąconą wolnością…





Cóż rzec…
Pogoda nie była dla nas tego dnia łaskawa i tylko dlatego nie było nam dane ruszyć na głębszą eksplorację.
Wykorzystując jednakże okienko pogodowe, gdzie tylko siąpiło, wykorzystaliśmy je na maksa i dzięki temu mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej zarówno życiu jak i panującym tu nieco surowszym warunkom niż w mieście.
A i majestat Kaukazu w chmurach też robi niezatarte wrażenie 🙂





Kaukaz to takie góry, które tulą duszę w ramiona wieczności, a każdy wschód słońca nad Kaukazem maluje nadzieję na niebie
Kaukaz to takie góry, w których szlaki prowadzą do chwil pełnych zachwytu, a miłość do przyrody staje się najpiękniejszą pamiątką z podróży.
Wracam co kilka lat, ale za rzadko…
Tobie jednak życzę, abyś w tych wspaniałych górach bywał/bywała częściej niż ja 🙂
Do zobaczenia w kolejnej odsłonie.




Jeśli masz ochotę na wirtualną małą czarną, to zamawiając ją będzie nam niezmiernie miło, a Ty docenisz nasz trud włożony w prowadzenie bloga.
A jeśli podobał Ci się ten wpis, to zapraszamy do wsparcia naszego bloga poprzez polubienie naszego facebooka. Będzie to dla nas sygnał, iż wykonujemy dobrą i wartościową pracę 🙂
A.D.2018

