PICO RUIVO
1862 m n.p.m

Pico Ruivo – Król Madery
To już nasz ostatni wpis z tej jakże wspaniałej wyspy. Będzie mocno górzyście, widokowo i wysoko.
Zapnij zatem mocno pasy, bo zabieramy Cię na wyprawę na dach Madery wśród chmur i legend.
Bo Madera, perła Atlantyku, to nie tylko lazurowe oceany i wina z suszonych na słońcu winogron. Jej serce bije w górach – dzikich, zielonych i pełnych tajemnic.
Ta wyprawa to nie tylko wspinaczka, gdzie wylejesz hektolitry potu, ale to też podróż przez historię wulkanicznego raju, gdzie legendy o olbrzymach splatają się z mgłą 🙂
Zapraszamy!





Szlak na Pico Ruivo najlepiej zacząć z Pico do Arieiro
Pico do Arieiro to najwyżej położony punkt startowy (ok. 1818 m n.p.m.), co skraca czas wędrówki do 3-4 godzin w jedną stronę po szlaku PR1.1 Vereda do Pico Ruivo. Jest tam parking, schronisko i łatwy dojazd autem z Funchal (ok. 30-40 min).
Na Pico do Arieiro funkcjonuje stacja meteorologiczna, obsługiwana przez Instituto Português do Mar e da Atmosfera (IPMA).
To jedno z kluczowych punktów pomiarowych na Maderze, monitorujące wiatr, mgły i opady w górach. Dane są dostępne online np. via MeteoMadeira lub IPMA.





No to ruszamy!
Trzeba Ci tu wiedzieć, że pogoda na Pico, jak to w górach bywa, potrafi być bardzo kapryśna, dlatego zawsze sprawdzaj prognozę przed startem 😉
My weszliśmy za drugim razem, gdyż właśnie nie sprawdziliśmy pogody…
Będąc dzień wcześniej było to po prostu niemożliwe ze względu na warunki pogodowe. Jak to Pan na bramce nam powiedział; ”Przyjedźcie jutro, będzie wspaniała pogoda”. No miał chop racje 🙂
Mądrego i doświadczonego zawsze warto posłuchać 🙂





Na 1700 m chmury muskają nam stopy
Wiatr dochodzi w porywach do 100 km/h, dlatego też kurtka z kapturem, tudzież czapka to tutaj must-have.





Z Pico do Arieiro ruszamy jak król na tron
Otaczają nas bazaltowe iglice, niby zęby smoka po kawie – ostre, czarne i gotowe gryźć buty.
Chmury zaczynają tańczyć tango z naszym plecakiem, a my udajemy, że to nie mgła, tylko darmowy peeling twarzy 😉





Kamienny rollercoaster
Wąski grzbiet jak kocie łby po libacji…
Strome schody w dół…
Tunele czarne jak sumienie piratów…
Góry po bokach, szare olbrzymy z mchem, co wyglądają na zmęczone po nocce w wulkanie…
Baśniowa kraina jednym słowem!





Widoki niczym dla Vipów
Omszałe turnie wyglądają niczym brodaci dziadkowie w kapeluszach z chmur, a las laurowy, dodajmy, że na UNESCO, oplata je jak zielony szal.
Paprocie łaskoczą nam nogi, a storczyki szepczą: „Jesteś w dżungli, Indiana Jonesie!”.





Pico Ruivo Mały
Przed wielkim finałem mijamy „młodszego brata” (1861 m).
Ta turnia z tarasami widokowymi, otoczona mchami i wiatrem, a góry wokół to forteca z bazaltu, zielona od endemitów, patrzy na nas, uśmiecha się i zdaje się mówić; „Ja tu mieszkam, ty tylko na wakacjach!”
Na szczęście zdjęcia zostały 🙂





Szczytujemy!
Casa Pico Ruivo. Ten szczyt 1862 m n.p.m. otaczają niczym strażnicy trzy inne szczyty; Areiro, Ruivo i Arieiro.
Panoramę na Porto Santo (50 km) zobaczysz, jeśli chmury nie robią strajku 🙂





Odrobina historii z legendami w tle…
Szczyt został zdobyty w średniowieczu przez pasterzy.
Dziś taras na szczycie upamiętnia wędrowców, a Ruivo schował tu skarby przed piratami 😉





A Ruivo schował tu skarby przed piratami…
I pewnie się teraz zastanawiasz, co za Ruivo schował skarby?
Otóż według lokalnych opowieści, Pico Ruivo zawdzięcza swoją nazwę nie tylko wysokości, ale też tajemniczemu olbrzymowi Ruivo, który miał strzec górskich szczytów Madery przed intruzami.
Mówiono, że był to samotny strażnik gór, człowiek albo istota większa niż zwykli śmiertelnicy, z rudą brodą i charakterem równie surowym jak skaliste stoki.





Zdobywając Pico Ruivo, nie tylko pokonujesz wysokość, ale zanurzasz się w duszy Madery – surowej, zielonej i pełnej historii
Ta góra uczy pokory wobec natury i radości z małych triumfów…
Strome wejścia między bazaltowymi ścianami, gdzie skały mają metki „nie dotykać, śliskie!”…





Co rusz wąska ścieżka przed nami
W dół strach spojrzeć, bo jeszcze nogi same uciekną 😉
Nie ma wyjścia, trzeba podziwiać górskich sąsiadów po bokach. Na szczęście sąsiedzi przystojni, więc nie ma na co narzekać 🙂





Pico Ruivo nazywany jest również „Czerwonym Szczytem”
Otóż „Ruivo” po portugalsku oznacza dosłownie „rudy” lub „czerwony” – nawiązując do charakterystycznego, rudawo czerwonego odcienia skał na szczycie, spowodowanego utlenianiem bazaltu i tufu wulkanicznego w połączeniu z mchami oraz wrzosowiskami.





Las dinozaurów
Reliktowa puszcza laurowa znajdująca się na liście UNESCO oplata turnie jak zielony płaszcz. Przetrwała 20 mln lat, gdy kontynenty się ze sobą zaprzyjaźniały 🙂
20% roślin Madery to endemity, np. dzwonki górskie, co rosną tylko na tych wulkanicznych stokach.
Idąc szlakiem, bądź czujna/czujny, bo tylko tu paprocie łaskoczą kolana, a wrzosy szepczą: „Jesteś w Jurassic Parku, ale bez velociraptorów – tylko chmury gryzą po kostkach!”





Klify północne to brama do Atlantyku
Z grzbietu zobaczysz klify Ribeira da Janela, bazaltowe mury wulkanu, co powstały z lawy „wyplutej” z gorącego punktu pod Afryką.
Madeira to przecież jeden z najwyższych wulkanów świata od dna oceanu, więc gdy klify mrugają oceanem i mówią „Skocz na basen”, to nie słuchaj, tylko nastąp na szczyt suchą stopą, a z mokrych rzeczy wypij piwo na tym szczycie 🙂





Pico Ruivo to więcej niż szczyt
To rude serce Madery, gdzie wulkan spotyka legendy, a humor ratuje przed wiatrem.
400 m przewyższenia, endemity i widoki warte każdego schodka.
Pakuj kijki, sprawdzaj meteo i ruszaj – olbrzym Ruivo czeka z rudą brodą i dobrym schłodzonym piwkiem w schronisku!





Jeśli masz ochotę na wirtualną małą czarną, to zamawiając ją będzie nam niezmiernie miło, a Ty docenisz nasz trud włożony w prowadzenie bloga.
A jeśli podobał Ci się ten wpis, to zapraszamy do wsparcia naszego bloga poprzez polubienie naszego facebooka. Będzie to dla nas sygnał, iż wykonujemy dobrą i wartościową pracę 🙂
A.D.2018


Super relacja. Spektakularne widoki. Mieliście szczęscie do pogody.:) Jednak szlak z Pico Areiro do Pico Ruivo jest teraz zamknięty od dłuższego czasu, otwarty tylko fragment, ale liczymy ,że go otworzą na nasz wyjazd. to szlak PR1 (nie PR1.1), PR1,1 jest z drugiej strony na szczyt Pico Ruivo i ten jest otwarty.
O teraz patrzę, że jeszcze inaczej jest . PR1.1 to Vereda da Ilha, a PR1.2 to Vereda do Pico Ruivo
A ten którym szliście to tak jak mówiłam PR1 – Vereda do Areeiro