Tworków




Odrobina historii



Najprawdopodobniej już w XIII wieku w miejscu tym znajdował się gród rycerski, z górującym nad okolicą murowanym stołbem pośrodku. Po starej warowni pozostały jedynie nieliczne ślady w postaci ciosanych kamieni w skrzydle zachodnim, najstarszym w założeniu. W kolejnym stuleciu, kiedy wieś przeszła w posiadanie rodu Tworkowskich, gród przebudowano na gotycki zamek, a pierwotne funkcje obronne uzupełniono o rezydencjonalne.

W XVI wieku, po zakupie dóbr Tworkowskich przez rodzinę Wyskotów, zamek przebudowano w duchu renesansu, akcentując jego przeznaczenie na siedzibę możnowładczą. Prace zakończono w 1567 roku o czym zaświadcza data zachowana na detalu zamkowej wieży.

Właściwie to od wieży zaczniemy, bo to właśnie na nią skierowaliśmy swe pierwsze kroki.




Wieża jest o tyle ciekawa, że na jej szczycie znajduje się dogodny taras widokowy,  z którego podziwiać można nie tylko wielki i klimatyczny zamek, ale i najbliższą okolicę. O taras widokowy zadbano podczas rewitalizacji zamku.

Zresztą – zamek w Tworkowie to doskonały przykład na to, jak można świetnie zadbać o ruiny i zrobić z nich atrakcje turystyczną!

No to zobaczmy co z wieży widać…



No i czas już zejść na dół, tym bardziej, że tego dnia mimo ładnej pogody było dość chłodno, co u góry tylko potęgowało ten chłód…




Kontynuujemy wątek historyczny…



Po Wiskocie kolejni właściciele nie podejmowali szerzej zakrojonych działań związanych z przebudową zamku. Za czasów Eichendorffów – I połowa XIV wieku, powstał park. Przejdziemy się po parku na koniec zwiedzania. 

Kościelne księgi metrykalne z tego czasu zawierają jednak szereg wzmianek o funkcjach, jakie na zamku pełnili mieszkańcy wsi. W 1874 roku, kiedy zamek należał już do rodziny Saurma – Jeltsch, podjęto decyzję o przebudowie. Zlecenie otrzymał dobrze się wtedy zapowiadający architekt Karl Heidenreich.



Piszący o tamtych czasach Ludwik Bielaczek nazywał pałac trójskrzydłowym kolosem, istną twierdzą, wspominając, co ciekawe, o wysoko sklepionych piwnicach i niskich tajnych gankach, tchnących grozą minionych wieków. 

Zamek miał bogate wyposażenie – misternie rzeźbione meble ze szlachetnego drewna, zbroje i obrazy. Do dziś przetrwało jedno malowidło nazywane Złotym Kłosem.




W nocy z 8 na 9 stycznia 1931 roku w zamku z niewiadomych do dziś przyczyn wybuchł pożar. Nie podjęto się odbudowy, a kolejne zniszczenia poczyniły działania wojenne z 1945 roku. 

W 1946 roku stan zamku oceniono jako zdewastowany w 90%.

Dzieła odbudowy w 2018 roku podjął się obecny właściciel – Gmina Krzyżanowice.




Jak każdy zamek, tak i ten w Tworkowie również swoją tajemnicę posiada;

Z tworkowskiego zamku ma prowadzić tunel kończący się na skraju wsi, w lesie zwanym Urbankiem…




Park zamkowy

Tak w skrócie przedstawia się historia zamku w Tworkowie i sami przyznacie, że odtworzone i zabezpieczone ruiny XVI wiecznego pałacu oferują odwiedzającym podróż do czasów szlacheckich rodów Eichendorffów i Reisewitzów. Dawne krużganki, arkady i korytarze pozwalają na własnej skórze doświadczyć trwającej od XIII wieku historii tego miejsca.

Ale w sąsiedztwie dawnego pałacu znajduje się powstały w XIV wieku park. Przechadzając się lipową aleją można dotrzeć do ulokowanego w centralnej części parku stawu, który stanowi końcowy element ścieżki sensorycznej wykonanej wedle założeń profesora Kneippa. Zasila ją woda  z bijącego spod ziemi źródła.




Pierwsze wzmianki o parku przy zamku w Tworkowie pochodzą z czasów, gdy rezydował tu Johann Friedrich von Eichendorff (1760-1815). Miał on także poszerzyć znajdujące się nieopodal zamku stawy, po których do dziś pozostała grobla zwana Hrozą. Wśród służby tego czasu znajdujemy dworskiego ogrodnika kwiatowego Antoniego Walka, a zamkowe ogrody określane są jako rozległe. Do tego dochodziły położone w pobliżu ogrody pszczelniczy i owczarski oraz dwa młyny – leśny nad tak zwaną małą wodą wpływającą do stawów, drugi nad samymi stawami. W 1830 roku do Tworkowa przeprowadziła się owdowiała Filipina hrabina von Cappy. Urządzono dla niej niezamieszkały od jakiegoś czasu zamek oraz posadzono park.




Spadkobiercy Johanna założyli w 1839 roku w zabudowaniach dworskich browar. W 1852 roku, kiedy zamek należał już do rodziny Saurma-Jeltsch, browar gruntownie zmodernizowano, a w 1874 roku zaczęto w nim produkować piwo pilzneńskie. Od wiosny do jesieni, w soboty i niedziele, kursowały tu z Raciborza specjalne pociągi dowożące gości do piwiarni i ogródka piwnego. W czasach kiedy dzierżawcą browaru był Erlebach, Gustaw hrabia Saurma-Jeltsch, w niedziele i święta, udostępniał park przyzamkowy przyjezdnym bez specjalnych wcześniejszych deklaracji. W dni powszednie część parku była w dyspozycji browaru. Po zbudowaniu nieopadal stawów kręgielni, część parku udostępniana dotąd przyjezdnym piwoszom została zamknięta dla gości. Obecność obcych ludzi i hałas przeszkadzał małżonce Gustawa.




Nam natomiast nie będzie nic przeszkadzać, a zwłaszcza jeśli zajrzycie do innych naszych wpisów 🙂


Jeśli podobał Ci się ten wpis, to zapraszamy do wsparcia naszego bloga poprzez polubienie naszego facebooka. Będzie to dla nas sygnał, iż wykonujemy dobrą i przydatną pracę 🙂

A.D.2021

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń na górę